Grupka razem dojechała do kawiarni StarBucks. Weszli razem do środka.
- Co chcecie, piękne? My stawiamy, co nie Mark?
- My poprosimy Berry Hibiskus.
- Już zamawiam, zajmijcie tamten stolik przy oknie.
Dziewczyny usiadły przy stoliku.
- Ej, Lena!
- No?
- Ładni są co nie?
- No wiem, o tym. Mój będzie James.
- A, mój Mark!
Chłopcy dosiedli się do stolika z napojami. Podali swoim faworytkom napój.
- Hej, ty brunetka... Podałabys swój numer albo fejsa? - Powiedział James.
- Jasne, masz mój numer, facebooka też masz na karteczce.
- Dobra, dobra gołąbeczki też się wtrące. -odpowiedziała Nicole.
- Ty brunet, Mark? Podałbyś swój numer?
- Okej, blondyno, Nicole?
Cała grupka ogólnie bardzo się zaprzyjaźniła, ale wszystko co dobre szybko się kończy. Dziewczyny musiały już jechać do domu, ponieważ dochodziła już dwudziesta. Chłopacy dali dziewczynom buziaka w policzek i odprowadzili je. Droga mijała im szybko.
-Ohh, dziewczyny ten dwór was chyba wchłąnął. -powiedziala Mama Nicole
- Naprawdę, była świetna zabawa prze pani. - Powiedziała Lena
- To dobrze dziewczynki, idźcie na góre.
Kiedy przyjaciółki wchodziły na góre, usłyszały cudowny głos rozlegający się po całym domu. To była siostra Nicole, Jasmine. Ćwiczyła w swojej sali muzycznej.
-Jas!
- Co chcesz znowu Nic?
- Możesz ciszej śpiewać? Moja przyjaciółka przyszła.
- Lena? Czeeść Lena
- Hej, Jasmine! - krzyknęła Lena.
Dziewczyny poszły do pokoju Nicoli. Położyły się na jej wielkim łóżku, i odpaliły laptopa. I puściły sobie Skam.
- Ej, Lena. Może zrobimy sobie jakieś przekąski?
- Jasne, to chodź do kuchni.
Lena i Nicole zeszły do kuchni. Z telefonu Nic, leciał przepis na ciasto. Wszystko przygotowały i włożyły ciasto do piekarnika, po kilku minutach zaczęło się coś dziać.
-Lena! To się pali! Kur!
- Idę po gaśnicę!
C.D.N
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz