Słoneczny dzień, szesnasta godzina, a jak zwykle Lena jest już u swojej najlepszej przyjaciółki Nicole. Są jak dwie krople wody. Lena, to brunetka o niebieskich oczach, a Nicole blondynka o zielonych oczach. Razem miały podobną historię, przeprowadziły się z Polski do innego kraju. Do Niemiec. Dziewczyny razem cały czas doszkalają język przy tym się śmiejąc.
- Ej, Nic.
- Co jest znowu haha?
- Zamknij tego laptopa i usiądź obok mnie proszę. -W tym momencie Nicole spoważniała.
- No dobra, mów co jest skarb.
- Wiesz, że jesteś dla mnie najważniejsza, i tobie ufam bezgranicznie?
-Wiem.
- Wiesz też, że to ty mi pomogłaś z moją trudnością? Z językiem niemieckim...
- Wiem.
- Kocham cię... Nie opuszczaj mnie nigdy proszę.
- Lena, wiesz że ja cię za żadne skarby nie opuszczę.
Dziewczyny wpadły sobie w ramiona. Leżały tak z trzydzieści minut, póki do pokoju nie weszła Mama Nicole.
- Dziewczyny, nie pójdziecie na te swoje deskorolki? Jest piękna pogoda.
- Jasne mamusiu, chętnie pójdziemy
Przyjaciółki wzięły swoje fishboardy i wyszły na dwór.
- Lena, gdzie jedziemy?
- No jak to gdzie? Do skateparku!
- Po co chcesz tam jechać?
- Tam są ładni chłopcy...
- No dobra, jedźmy już.
Dziewczęta dojechały już do skateparku, wcale nie umiejąc trików, ale przyglądając się pięknym chłopakom. Do dziewczyn zagadało dwóch chłopaków. Lena i Nicole od razu się ucieszyły.
-Witajcie, ślicznotki. Co tutaj robicie? - Powiedzieli to James i Mark
- Ehh, nie miałyśmy co robić więc tu przyjechałyśmy. - odpowiedziały dziewczyny.
- Chodźcie do jakieś kawiarni, takie ładne dziewczyny się nie zmarnują na skate.
- No okej, to jedźmy na naszych deskach.
CDN
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz